14 stycznia 2020 roku - Szczęśliwy...

Aktualne stały się dla mnie słowa Psalmu 146: "Szczęśliwy, komu pomocą jest Bóg Jakuba, kto ma nadzieję w Panu, Bogu swoim", a kilka wersetów wcześniej jest dość wymowna myśl, której przez długi okres nie słyszałem: "Nie pokładajcie ufności w książętach ani w człowieku, u którego nie ma wybawienia." Najczęściej uczymy się na własnych błędach, rozczarowaniach, zawodach ze strony innych osób. W zasadzie jest to i mój szablonowy sposób gorzkiego obycia z ludźmi, ale nie tym razem... Usłyszałem te słowa w październiku ubiegłego roku. Tyle razy modliłem się tym psalmem, ale nigdy wcześniej te słowa nie przykuwały mojej uwagi. Zastanawiałem się wówczas, co Bóg chce mi przez to powiedzieć. Przecież na tamten moment wszystko wydawało się być w porządku. Wokół mnie przyjaźnie nastawione osoby, wspaniali współpracownicy. Żyłem jak bułka w przysłowiowym maśle. Nie zignorowałem tych słów. Tak się też wspaniale złożyło, że w I Niedzielę Adwentu rozpoczął się Rok Słowa Bożego w Wielkiej Brytanii. Pod natchnieniem obu przyczyn, pierwszej szczególnie, postanowiłem czytać i rozważać jeden rozdział Pisma św. dziennie. Rozpocząłem od Ewangelii św. Mateusza, zgodnie z sugestiami tutejszego Kościoła. Rozdziały męki Pańskiej zbiegły się z trudnymi wydarzeniami w życiu moim i parafii, kiedy na jaw wyszło, że najbardziej zaufany pracownik dopuścił się kradzieży. Łatwo ocenić straty materialne i wyegzekwować skradzione pieniądze, znosić cierpliwie rany jest momentami wręcz niemożliwe. Tak się wspaniale złożyło, że 2 miesiące wcześniej nie zignorowałem słowa Bożego, które przykuło moją uwagę. Czytanie Bożego słowa jest pokarmem dla duszy. Budujesz na prawdzie i nabierasz zdrowego dystansu wobec zła, nawet jeśli ono dotyka tych osób, które kochasz, darzysz sympatią i które mają względy u Ciebie i osobiste przywileje. Pokładać nadzieję w Panu oznacza dla mnie, że książęta pozostają ludźmi, istotami kruchymi, słabymi, popełniającymi błędy... których prawda nie omija...