8 stycznia 2020 roku - urlop sabatyczny dobiega końca

Za chwilę upłynie roczek, jak wyjechałem z Kazachstanu na urlop sabatyczny. Spędzam go w Wielkiej Brytanii. Pierwsze pół roku było szablonowe. Po przebudzeniu pierwszą godzinę spędzałem z Kazachstanem (ujmując to ogólnie). Ewangelia. Wiadomości z życia Kościoła, kraju itd. W lipcu i sierpniu byłem fizycznie w Kazachstanie. Wróciłem do Anglii we wrześniu i od tego czasu wszystko się zmieniło. Nie interesują mnie wydarzenia z życia Kościoła w Kazachstanie itp. Czytam codziennie Ewangelię, ale już teraz w języku angielskim. Za chwilę mam tam wrócić i zastanawiam się, czy jest do czego? Serce podpowiada, że miejsce, które opuściłem jest jednocześnie miejscem, które opuścił mój duch, moje ideały... Niby dom, ale bez ducha... Zostały tylko zimne ściany... Ze zmianą człowieka zmienia się cała rzeczywistość. To nieuniknione... Zastanawiam się, czy uda mi się wskrzesić tego ducha, który był tym moim pierwszym doświadczeniem. Zastanawiam się, czy rodzina jest dalej w centrum zainteresowania tego Kościoła. Zastanawiam się nad wieloma innymi kwestiami i patrzę na całość z nadzieją, ale nie widzę siebie w tej całości...