Kalendarium - refleksja z przestrzeni wiary, nadziei i miłości

13 maja 2015 roku - jak się przygotowywać do Eucharystii?

Św. Augustyn napisał, że kiedy siadamy z możnym do stołu, powinniśmy pamiętać, żeby przygotować takie same dary, które on przygotował nam do spożycia. To jest zresztą tekst z Księgi Przysłów: "Gdy z możnym do stołu usiądziesz, pilnuj uważnie, co położono przed tobą, a wyciągając rękę wiedz, że i ty musisz to samo przygotować" (23,1). Siedzimy z możnym przy stole, a Chrystus jako posiłek daje nam swoje Ciało i Krew - siebie samego. Przygotować się do Eucharystii oznacza ostatecznie tyle, co przygotować siebie. Starą tradycją Kościoła było umieszczanie w ołtarzach relikwi świętych, na początku przede wszystkim męczenników. Bo męczennicy biorę z tego stołu Ciało i Krew Chrystusa i oddają mu swoje ciało i krew. Zjedli to, co Mistrz przygotował, i oddali to samo. Wzięli Ciało i Krew, oddali ciało i krew. Przygotowali się do przeżywania Eucharystii i w pełni ją zrozumieli. My także sprawujemy Eucharystię na relikwiach, w tym przypadku dwóch męczennikach z II wieku - Kunegundy i Qwadratusa. Ta myśl niech będzie jak miecz, który przeszywa serce i wyzwala pragnienie stawania się tym, co spożywam.

 

12 maja 2015 roku - doświadczenie Ducha Świętego

"Duch Święty jest pszenicą, która nas krzepi na drodze ojczyzny, jest winem, które nas pociesza w strapieniu, oliwą, która łagodzi gorycz życia." (św. Antoni z Padwy). Doświadczam Ducha Świętego w tak ujęty sposób.

 

11 maja 2015 roku - Kościół jest naszą matką

Św. Cyprian, biskup i męczennik z III wieku, mówił, że Kościół jest naszą matką, ale to macierzyństwo Kościoła jest dość dziwne i trochę różni się od macierzyństwa naturalnego. W naturze płód dojrzewa w łonie matki po to, żeby je opuścić. W dojrzałości też chodzi o to, żeby opuścić łono matki. Natomiast gdy chodzi o Kościół i chrześcijanina, dojrzałość - odwrotnie - polega na tym, że człowiek wrasta głębiej w łono matki, jaką jest Kościół. Wyczuwamy poza łonem Kościoła śmierć. Tylko, kiedy wrastamy w Kościół, to jego macierzyństwo wobec nas realizuje się w pełni. I wtedy króluje w nas Bóg. Strasznie mnie martwi, że "nasi" ludzie kochają Chrystusa, ale Kościołowi mówią "nie", co na dłuższą mętę osłabia miłość do Boga. Patrzy się na to i serce się kroi. Nie ważne, jakim jestem, ale najważniejsze, żeby nie być wcześniakiem!

 

10 maja 2015 roku - o wyciąganiu ramion

Kard. Martini zwraca się w jednej ze swoich książek do dziewczynki o imieniu Sara: „Ty nie masz problemu, aby powiedzieć: kocham cię! I wyciągasz ramiona, aby pokazać jak wielka jest twoja miłość. Ale wystarczy, byś osiągnęła piętnaście lat i tego gestu już nie zobaczymy. Jaka szkoda!”. Jak mówił Jean Vanier, organizator wspólnot „Arka” dla niepełnosprawnych intelektualnie, „miłość nie polega na dokonywaniu rzeczy nadzwyczajnych i bohaterskich, ale na spełnianiu rzeczy zwykłych z czułością”. Wyciąganie ramion w stronę Boga przekłada się na wyciąganie ramion w stronę człowieka. Żeby to zrozumieć, trzeba mieć serce młodzieńca.

 

9 maja 2015 roku - Dzień Zwycięstwa

Modlitwa nieznanej kobiety z obozu Ravensbrück: "Panie, pamiętaj nie tylko o ludziach dobrej woli, ale również o tych złej woli. Nie pamiętaj jednak o wszystkich cierpieniach, jakich nam przysporzyli. Pamiętaj o owocach, jakie przynieśliśmy właśnie dzięki tym cierpieniom. Wzrosła w nas dyspozycyjność, lojalność stała się bardziej przejrzysta, pokora głębsza, odwaga powiększyła się wraz ze szlachetnością. I kiedy oni staną przed Tobą, by zostać osądzeni, pozwól, by owoce, jakie przynieśliśmy, stały się dla nich przebaczeniem".

 

5 maja 2015 roku - powód, by służyć ubogim

W książce Z Chrystusem na pustyni. Rozważania na Wielki Post, której autorami są dwa biskupi Liverpoolu - katolicki (Derek Worlock) i anglikański (David Sheppard), wspominają, jak zabrali swoich studentów do posługi ubogim ludziom z marginesu społecznego. Pracowali razem jako wolontariusze. Dawali ludziom jeść na ulicach. Któregoś wieczoru, już po wykonanej pracy, postawili przed oczyma studentów dwa naczynia - metalowy poobijany kubek, z którego dawali pić biednym na ulicy, i złoty kielich mszalny - i zapytali, które naczynie jest cenniejsze. To była czysta prowokacja ze strony biskupów, ponieważ spodziewali się, że skoro studenci są młodzi i gorliwi, to powiedzą, że cenniejszy jest metalowy kubek, który jest symbolem miłości, posługi, zwrócenia uwagi na ubogich itd. Jakież było ich zdumienie, gdy jeden z tych młodych ludzi powiedział: "Kielich, bo dzięki niemu wiemy, dlaczego mamy posługiwać ludziom przy pomocy tego drugiego naczynia. Bez Eucharystii nie będziemy mieli żadnego powodu, by służyć ubogim".

 

2 maja 2015 roku - Duch Święty jest jak woda

Modlimy się do Chrystusa, czasem do Boga Ojca, a do Ducha Świętego zwykle modlimy się tylko przed egzaminami w szkole, bo się nam kojarzy z mądrością. Nie bez powodu Pan Jezus przyrównał Ducha Świętego do wody (J 7, 37-39). Św. Franciszek mówił o wodzie, że jest pokorna: "Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę wodę, która jest bardzo pożytyczna i pokorna, i cenna, i czysta". Człowiek pije kawę, je rosół albo barszcz, ale nikt nie mówi, że pije wodę z herbatą. Woda nie istnieje w naszej pamięci. Żeby zrozumieć, ile dla nas znaczy, musimy przeżyć jej brak. Duch Święty jest jak woda, a to znaczy, że jest w nas tak głęboko, że go nie rozpoznajemy.

 

1 maja 2015 roku - Wypłyń na głębię!

Słowo Boże przynosi nam to, co niemożliwe, wtedy Ewangelia mówi nam, że Pan Bóg tego od nas nie wymaga, ale nam obiecuje! Anioł przecież nie powiedział Maryi: "Masz począć dziecko jako dziewica", a Maryja przecież nie odpowiedziała: "No to biorę się do roboty". Maryja mówi: "Niech mi się stanie", a zatem mówi Bogu: "zrób to". Kluczowe dla wiary jest słowo "obietnica". Bóg mi obiecuje!

 

1 września 2014 roku - imię i nazwisko chrześcijanina

"Jeśli imię brzmi 'jestem chrześcijaninem', to nazwisko - 'należę do Kościoła'." (Papież Franciszek, Imię i nazwisko chrześcijanina, Audiencje Generalne, 25 czerwca 2014). Nic dodać, nic ująć.

 

31 sierpnia 2014 roku - skąd pochodzi to słowo: entuzjazm?

"Pochodzi z greckiego i oznacza 'mieć w sobie coś Bożego' lub 'być w Bogu'. Entuzjazm, kiedy jest zdrowy, wykazuje to: że człowiek ma w sobie coś Bożego, i wyraża to z radością. (...) co to znaczy? Nie trwać w bezruchu - młody człowiek nie może trwać w bezruchu! - i 'iść'. Wskazuje to, że trzeba iść w kierunku czegoś; bo ktoś może się poruszać, a nie być człowiekiem, który idzie, lecz 'tułaczem', który tuła się, tuła, tuła się po życiu... Lecz życie nie jest po to, by 'się po nim tułać', jest po to, by 'iść przez nie', i to jest waszym wyzwaniem!" MOIM WYZWANIEM!!! (Papież Franciszek, Wasz entuzjam jest zaraźliwy, spotkanie z młodzieżą z regionów Abruzji i Molise przed sanktuarium w Castelpetroso, 5 lipca 2014).

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 10 z 17