Kalendarium - refleksja z przestrzeni wiary, nadziei i miłości

14 maja 2015 roku - twarzą w twarz

Benedyktyni i dominikanie modlą się twarzą do siebie, bo ich wychowuje się w takim przekonaniu, że jak nie zobaczą Chrystusa w twarzy swojego współbrata, to nie mają co się gapić na ołtarz, bo Go tam nie dojrzą. Przecież w Piśmie Świętym jest napisane: kto nie kocha bliźniego, którego widzi, nie może kochać Boga, którego nie widzi.

 

13 maja 2015 roku - jak się przygotowywać do Eucharystii?

Św. Augustyn napisał, że kiedy siadamy z możnym do stołu, powinniśmy pamiętać, żeby przygotować takie same dary, które on przygotował nam do spożycia. To jest zresztą tekst z Księgi Przysłów: "Gdy z możnym do stołu usiądziesz, pilnuj uważnie, co położono przed tobą, a wyciągając rękę wiedz, że i ty musisz to samo przygotować" (23,1). Siedzimy z możnym przy stole, a Chrystus jako posiłek daje nam swoje Ciało i Krew - siebie samego. Przygotować się do Eucharystii oznacza ostatecznie tyle, co przygotować siebie. Starą tradycją Kościoła było umieszczanie w ołtarzach relikwi świętych, na początku przede wszystkim męczenników. Bo męczennicy biorę z tego stołu Ciało i Krew Chrystusa i oddają mu swoje ciało i krew. Zjedli to, co Mistrz przygotował, i oddali to samo. Wzięli Ciało i Krew, oddali ciało i krew. Przygotowali się do przeżywania Eucharystii i w pełni ją zrozumieli. My także sprawujemy Eucharystię na relikwiach, w tym przypadku dwóch męczennikach z II wieku - Kunegundy i Qwadratusa. Ta myśl niech będzie jak miecz, który przeszywa serce i wyzwala pragnienie stawania się tym, co spożywam.

 

12 maja 2015 roku - doświadczenie Ducha Świętego

"Duch Święty jest pszenicą, która nas krzepi na drodze ojczyzny, jest winem, które nas pociesza w strapieniu, oliwą, która łagodzi gorycz życia." (św. Antoni z Padwy). Doświadczam Ducha Świętego w tak ujęty sposób.

 

11 maja 2015 roku - Kościół jest naszą matką

Św. Cyprian, biskup i męczennik z III wieku, mówił, że Kościół jest naszą matką, ale to macierzyństwo Kościoła jest dość dziwne i trochę różni się od macierzyństwa naturalnego. W naturze płód dojrzewa w łonie matki po to, żeby je opuścić. W dojrzałości też chodzi o to, żeby opuścić łono matki. Natomiast gdy chodzi o Kościół i chrześcijanina, dojrzałość - odwrotnie - polega na tym, że człowiek wrasta głębiej w łono matki, jaką jest Kościół. Wyczuwamy poza łonem Kościoła śmierć. Tylko, kiedy wrastamy w Kościół, to jego macierzyństwo wobec nas realizuje się w pełni. I wtedy króluje w nas Bóg. Strasznie mnie martwi, że "nasi" ludzie kochają Chrystusa, ale Kościołowi mówią "nie", co na dłuższą mętę osłabia miłość do Boga. Patrzy się na to i serce się kroi. Nie ważne, jakim jestem, ale najważniejsze, żeby nie być wcześniakiem!

 

10 maja 2015 roku - o wyciąganiu ramion

Kard. Martini zwraca się w jednej ze swoich książek do dziewczynki o imieniu Sara: „Ty nie masz problemu, aby powiedzieć: kocham cię! I wyciągasz ramiona, aby pokazać jak wielka jest twoja miłość. Ale wystarczy, byś osiągnęła piętnaście lat i tego gestu już nie zobaczymy. Jaka szkoda!”. Jak mówił Jean Vanier, organizator wspólnot „Arka” dla niepełnosprawnych intelektualnie, „miłość nie polega na dokonywaniu rzeczy nadzwyczajnych i bohaterskich, ale na spełnianiu rzeczy zwykłych z czułością”. Wyciąganie ramion w stronę Boga przekłada się na wyciąganie ramion w stronę człowieka. Żeby to zrozumieć, trzeba mieć serce młodzieńca.

 

9 maja 2015 roku - Dzień Zwycięstwa

Modlitwa nieznanej kobiety z obozu Ravensbrück: "Panie, pamiętaj nie tylko o ludziach dobrej woli, ale również o tych złej woli. Nie pamiętaj jednak o wszystkich cierpieniach, jakich nam przysporzyli. Pamiętaj o owocach, jakie przynieśliśmy właśnie dzięki tym cierpieniom. Wzrosła w nas dyspozycyjność, lojalność stała się bardziej przejrzysta, pokora głębsza, odwaga powiększyła się wraz ze szlachetnością. I kiedy oni staną przed Tobą, by zostać osądzeni, pozwól, by owoce, jakie przynieśliśmy, stały się dla nich przebaczeniem".

 

5 maja 2015 roku - powód, by służyć ubogim

W książce Z Chrystusem na pustyni. Rozważania na Wielki Post, której autorami są dwa biskupi Liverpoolu - katolicki (Derek Worlock) i anglikański (David Sheppard), wspominają, jak zabrali swoich studentów do posługi ubogim ludziom z marginesu społecznego. Pracowali razem jako wolontariusze. Dawali ludziom jeść na ulicach. Któregoś wieczoru, już po wykonanej pracy, postawili przed oczyma studentów dwa naczynia - metalowy poobijany kubek, z którego dawali pić biednym na ulicy, i złoty kielich mszalny - i zapytali, które naczynie jest cenniejsze. To była czysta prowokacja ze strony biskupów, ponieważ spodziewali się, że skoro studenci są młodzi i gorliwi, to powiedzą, że cenniejszy jest metalowy kubek, który jest symbolem miłości, posługi, zwrócenia uwagi na ubogich itd. Jakież było ich zdumienie, gdy jeden z tych młodych ludzi powiedział: "Kielich, bo dzięki niemu wiemy, dlaczego mamy posługiwać ludziom przy pomocy tego drugiego naczynia. Bez Eucharystii nie będziemy mieli żadnego powodu, by służyć ubogim".

 

2 maja 2015 roku - Duch Święty jest jak woda

Modlimy się do Chrystusa, czasem do Boga Ojca, a do Ducha Świętego zwykle modlimy się tylko przed egzaminami w szkole, bo się nam kojarzy z mądrością. Nie bez powodu Pan Jezus przyrównał Ducha Świętego do wody (J 7, 37-39). Św. Franciszek mówił o wodzie, że jest pokorna: "Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę wodę, która jest bardzo pożytyczna i pokorna, i cenna, i czysta". Człowiek pije kawę, je rosół albo barszcz, ale nikt nie mówi, że pije wodę z herbatą. Woda nie istnieje w naszej pamięci. Żeby zrozumieć, ile dla nas znaczy, musimy przeżyć jej brak. Duch Święty jest jak woda, a to znaczy, że jest w nas tak głęboko, że go nie rozpoznajemy.

 

1 maja 2015 roku - Wypłyń na głębię!

Słowo Boże przynosi nam to, co niemożliwe, wtedy Ewangelia mówi nam, że Pan Bóg tego od nas nie wymaga, ale nam obiecuje! Anioł przecież nie powiedział Maryi: "Masz począć dziecko jako dziewica", a Maryja przecież nie odpowiedziała: "No to biorę się do roboty". Maryja mówi: "Niech mi się stanie", a zatem mówi Bogu: "zrób to". Kluczowe dla wiary jest słowo "obietnica". Bóg mi obiecuje!

 

1 września 2014 roku - imię i nazwisko chrześcijanina

"Jeśli imię brzmi 'jestem chrześcijaninem', to nazwisko - 'należę do Kościoła'." (Papież Franciszek, Imię i nazwisko chrześcijanina, Audiencje Generalne, 25 czerwca 2014). Nic dodać, nic ująć.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 9 z 16