Kalendarium - refleksja z przestrzeni wiary, nadziei i miłości

11 stycznia 2020 roku - dopadło mnie "raczysko"

Od dłuższego czasu przeżywam głęboki kryzys kapłaństwa. Jakiś czas temu dzieliłem się swoimi problemami z kilkoma osobami duchownymi, ale za wiele nie otrzymałem, już nie mówiąc o jakimś większym zatroskaniu. Rozumiem. Nie trafiłem pod dobry adres, ale czasami taki zły adres pomnaża kryzys. Rodzi się pytanie: jak przeżywają swoje kapłaństwo ci, którzy nie doświadczają kryzysu? Bez walki o kapłaństwo w kryzysie? Nie będę tutaj wyjaśniał przyczyn swojego kryzysu. Nie dlatego, że nie chcę o tym mówić publicznie, bo na dobrą sprawę, jeśli "raczysko" mnie pokona, to sprawa stanie się publiczna. Nie zamierzam również pisać o tych sprawach w prywatnych pamiętnikach, bo na tym etapie wolę zachować to w swoim sercu, chyba, że znajdzie się kapłan, który zwyczajnie poświęci swój czas i zechce mnie wysłuchać. Na chwilę obecną jestem szczęśliwym księdzem. Kocham Eucharystię! Nie wyobrażam sobie życie bez regularnej spowiedzi raz na dwa, trzy tygodnie. Czytam i rozważam codziennie Pismo św., odmawiam Różaniec, nie prowadzę podwójnego życia... Jeśli komuś się wydaje, że u mnie wszystko w porządku, to nic nie jest w porządku, dlatego że dzisiaj wolałbym stać "nie twarzą do ludu", ale "twarzą do ołtarza", jako zwykły wierny. Wiem, że nie zrobię niczego, co mogłoby mnie oddzielić od Eucharystii i spowiedzi. Jeśli czytasz te słowa, to pomódl się za mnie, pamiętaj o mnie w codziennej "Zdrowaś Maryjo". Jeśli jesteś księdzem, to odpraw za mnie Eucharystię; jesteś gotów "towarzyszyć" to napisz proszę... chcesz mi udzielić fachowej rady prawnej, jak uzyskać reskrypt, to napisz proszę... odczytam to, jako łaskę od Boga, przerwanie Jego milczenia.

 

10 stycznia 2020 - wierność i pokora

Wierność i pokora - oto dwa klucze, dzięki którym rozumiem samego siebie. Codziennie przekonuję się, że Bóg kocha mnie bezgraniczną miłością. Jestem o tym święcie przekonany i na tej świadomości buduję swoją codzienność. Ta prawda nie bierze się z powietrza. Podstawą jest dar wiary, który przekłada się chociażby w codziennej Eucharystii, regularnej spowiedzi, codziennej lekturze Pisma św. i modlitwie różańcowej... tylko tyle, albo aż tyle... wystarcza, żeby Boża miłość spływała na mnie obficie i czyniła mnie szczęśliwym i spełnionym. Ta świadomość sprawia, że każdego dnia chcę być wierny Bogu we wszystkim, przede wszystkim w tym, co małe... robić swoje bez oglądania się na innych, bez względu na zasługi, pochwały, nagrody... Wszystko przemija, tylko miłość jest wieczna. Myśl o własnym zbawieniu jest zupełnie wystarczająca i jednocześnie celem ponad wszystko.

W życiu każdego przychodzi taki moment, że odbierają ci wszystko... ludzi, miejsca, rzeczy... Człowiek nagim się urodził i nagi odchodzi z tego świata. Niby oczywiste i prawdziwe same w sobie, ale trudne do przyjęcia... w moim przypadku wygrywa jednak to, że jest to oczywiste. Dziękuję za te codzienne lekcje pokory, bo one ugruntowują mnie w jednym, a mianowicie, że nikt i nic nie odbierze mi tego, co Bóg mi zaoferował raz na zawsze - swoją bezgraniczną miłość, zbawienie...

 

8 stycznia 2020 roku - urlop sabatyczny dobiega końca

Za chwilę upłynie roczek, jak wyjechałem z Kazachstanu na urlop sabatyczny. Spędzam go w Wielkiej Brytanii. Pierwsze pół roku było szablonowe. Po przebudzeniu pierwszą godzinę spędzałem z Kazachstanem (ujmując to ogólnie). Ewangelia. Wiadomości z życia Kościoła, kraju itd. W lipcu i sierpniu byłem fizycznie w Kazachstanie. Wróciłem do Anglii we wrześniu i od tego czasu wszystko się zmieniło. Nie interesują mnie wydarzenia z życia Kościoła w Kazachstanie itp. Czytam codziennie Ewangelię, ale już teraz w języku angielskim. Za chwilę mam tam wrócić i zastanawiam się, czy jest do czego? Serce podpowiada, że miejsce, które opuściłem jest jednocześnie miejscem, które opuścił mój duch, moje ideały... Niby dom, ale bez ducha... Zostały tylko zimne ściany... Ze zmianą człowieka zmienia się cała rzeczywistość. To nieuniknione... Zastanawiam się, czy uda mi się wskrzesić tego ducha, który był tym moim pierwszym doświadczeniem. Zastanawiam się, czy rodzina jest dalej w centrum zainteresowania tego Kościoła. Zastanawiam się nad wieloma innymi kwestiami i patrzę na całość z nadzieją, ale nie widzę siebie w tej całości...

 

Forgiveness is an act of the will

Forgiveness is not emotion - I know that. Forgiveness is an act of the will. The will can work, even if the heart is cold. "Jesus, help me!" I prayed quietly, "I can lift my hard. I can do that much. You supply the feeling".

 

Дорогие Прихожане

Мы на кануне рождества Господня. Уже четвертое воскресенье Адвента. Для каждого из нас рождественский пост является особым. Делаем разные постановления. Самым известным является решение по отказу сладости. Короче во Великобританий многие принимают похожие постановление. Это делается для того, чтобы собранные сладости передать нищим, разделить с детьми. Уже вижу улыбку на лице тех, которым это достанется. Это конечно один их тысячи примеров постановления на Адвент, которое осмысливает радостное ожидание Спасителя. В чем-то себе отказываю, а другому прибавляю.

Моим постановлением на Адвент было чтение Святого Писания. До этого я тоже читал, но решил прибавить ежедневно на одну главу больше. На этот шаг толкнула меня инициатива Католических Епископов Великобритании, которые предложили посетить вес год углублению знания Божьего Слова среди верующих. «Кто на знает Святого Писания, не знает Христа» - сказал святой Иероним. Мысль Святого объясняет все. На следующий год выпадает 1600 годовщина со дня Его смерти и все-таки Его слова актуальные все это время до сегодняшнего дня.

Здесь многие заново начали ежедневно читать Божие Слово. В кафедральном соборе выложили евангелие от Святого Матфея, так как в данный момент по воскресеньям читаем отрывки из этой книги. Люди читают Божие Слово для того, чтобы жить в истине. Действительно на собственным примере замечаю; когда открываешь Святое Писание с любовью, Божия любовь проникает в жизнь. Не являемся же учениками Христа только на славах, узнают нас по делам. Чтение Божьего Слово прежде всего умножает во мне веру, моментами исцеляет, очищает, бывает также и ранит, если наткнется на области сердца, которые не принадлежать Христу.

Так как в Казахстане верующие очень любят Пресвятую Деву Марию, Царицу Мира и многие ежедневно читают Розарий хочу предложит, чтобы в начале молитвы или между тайнами прочитать чуть-чуть Божьего Слова. Святой Иоанн Павел Второй сказал же: читая Розарий «глазами Марии» смотрим на жизнь Иисуса Христа. Поверьте, это будет невероятна мощь для Вас. Мы же не курицы, которые вечно торчать и никуда не взлетают, только орлы достигают вершин святости. Мы же знаем, что Розарий и Святое Писание обозначают мощные крылья. Этот пример объяснял ведущую тему тетрадки на Адвент, которую я выпустил в прошлом году.

Разрешите поздравить Вас на кануне Рождества Христова. Так как «Слово стало плотью и обитало среди нас, и мы увидели славу Его» (Ин 1:14), желаю, чтобы каждый посетил свою «плоть» Господу. Отдал свое сердце, руки, ноги и все остальное и был видимым доказательством, что Он родился.

 

Розарий и Божье Слово помогут Тебе взлететь на вершины веры, надежды и любви.

 

Наконец добавлю, что я здоровый человек; все есть, если нет, сестра тщетно заботиться и помогаем друг другу. Учебе отношусь все-таки адекватно. В мелкий вопросах жизни я уже самостоятельный. Общаюсь с людьми без переводчика. Без ошибок не бывает, за то никого мягко говоря «не отправил в сторону», как теоретический могу это сделать па русский.

 

С Рождеством Христовым!

о. Рафал Лар

 

17 grudnia 2019 roku

Dziękuję bardzo za nadesłane kartki świąteczne. Dzisiaj otrzymałem życzenia od kleryków Wyższego Seminarium Duchownego i Diakonii Misyjnej Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Katowickiej. Zastanawiałem się, jak zdobyli namiary na mnie, ale zaraz potem uświadomiłem sobie, że opublikowałem adres na mojej witrynie. Szczególnie ujęły mnie słowa "abyś stale wzrastał w świadomości wagi Twojego kapłańskiego i misyjnego powołania". Często zastanawiam się w osobistej refleksji nad "wzrostem owej świadomości" i dochodzę do wniosku, że dokonuje się to wtedy, kiedy nie przeszkadzam sobą, nie zasłaniam sobą... Oh, droga daleka do pełnego ideału... ale wierzę, że każda moja spowiedź, modlitwa, lektura Pisma Świętego... pomagają wzbijać się na wyżyny świętości. Nie ma lepszego sposobu na świętość, jak regularne, wręcz codzienne praktykowanie tego, co małe (jak hostia, Niemowlę w żłóbku, krótki tekst Ewangelii, Ojcze nasz...), ale za wielką miłością i oddaniem.

 

12 sierpnia 2018 roku - "ciało Syna Człowieczego"

Przypomina mi się spostrzeżenie św. Augustyna, że o ile przyjmowany przez nas w formie pokarmu zwykły chleb upodabnia się do nas i staje się częścią naszego ciała, to spożywane przez nas „ciało Syna Człowieczego” odwrotnie - upodabnia nas do siebie, do Chrystusa, jednocząc nas z Nim maksymalnie.

 

28 marca 2018 roku - "ponad tym wszystkim jest Zmartwychwstanie"

Zachowała się tylko jedna homilia bł. Władysława Bukowińskiego. Wygłosił ją na Wielkanoc w 1970 roku w Karagandzie. Była ona apologią Zmartwychwstania i zawierała przesłanie wielkiej nadziei dla zesłańców.

Na zakończenie naszych wielkopostnych rozważań zacytuję fragment z tej homilii: My kochani my powinniśmy pamiętać jak nas upomina Kościół słowami pieśni wielkopostnej: „Wisi na krzyżu Pan Stwórca nieba, płakać za grzechy człowiecze potrzeba”. Powinniśmy wnosić w świat współczesny, który już nie chce pamiętać o grzechach nasz żal, nasz ból, naszą pokutę za grzechy, nasze łzy za grzechy, za grzechy nie tylko własne, ale i za grzechy zwłaszcza w swojej rodzinie, ale nie same tylko łzy, nie sam tylko żal, powinniśmy wnosić tę radość, którą Pan Jezus po przezwyciężeniu grzechu, śmierci i szatana przynosi nam. Z Nim mamy zwyciężać grzech, i na podstawie tego zwycięstwa, żyjąc czystą duszą, żyjąc z tym samym Panem Jezusem, który przychodzi do naszych dusz w Komunii Świętej, my powinniśmy być głęboko radośni. Kończąc homilię, ks. Bukowiński życzył słuchaczom wielkiej radości Zmartwychwstania: Dlatego moi kochani, może tam dość cierpienia w domu, może łzy płyną, może choroba, może jakiś niepokój, jakieś inne cierpienie – tak to zwykle jest, ale ponad tym wszystkim jest Zmartwychwstanie, jest oczekiwanie szczęścia w niebie, jest zaczątek życia zmartwychwstałego już tu na ziemi.

 

27 marca 2018 roku - Umiłowany uczeń

Przypatrzmy się tym dwóm uczniom: umiłowanemu uczniowi, który spoczywał na piersi Jezusa i zdrajcy Judaszowi.

Umiłowany uczeń symbolizuje ostateczną więź z Jezusem, jaką Bóg obiecał nam wszystkim. Być może z pewnym zażenowaniem czytamy, że umiłowany uczeń spoczywał „na łonie Jezusa”. A tymczasem zamysłem Ewangelisty jest tu odwołanie się do niepojętej jedności Syna Jednorodzonego z Przedwiecznym Ojcem. Otóż na wzór tej właśnie jedności dokonuje się nasze zjednoczenie z Jezusem.

Przejdźmy do nieszczęsnego ucznia, Judasza. Co to znaczy, że po spożyciu kawałka chleba, jaki mu podał Pan Jezus, wszedł w niego szatan? Oto Pan Jezus podejmuje jeden z ostatnich wysiłków ratowania go. Jak skomentował tę scenę św. Augustyn: Judasz, który już przedtem uległ szatanowi, teraz oddał mu się na własność; pozwolił szatanowi, żeby ten w nim zamieszkał.

 

26 marca 2018 roku - RATUJ DUSZĘ SWOJĄ

Na kilka dni przed swoją męką Jezus zatrzymał się w domu swoich przyjaciół: Marii, Marty i Łazarza. Średniowieczna pobożna tradycja była przekonana, iż spędził w tym domu jakiś czas (a nie tylko spożył wspólny posiłek).

Ta sama tradycja – już nie tylko pobożna, ale także przenikliwa i mądra – upatrywała w domu z Betanii obrazu ludzkiej duszy. Czy nie jest bowiem tak, że owym domem, w którym Jezus chce się docelowo zatrzymać, jest wnętrze każdego z nas?

Łazarz – to ta część każdego z nas, która potrzebuje zmartwychwstania. Łazarz – to „stare” Ja. Bycie Łazarzem to moja zdolność do dawania świadectwa: byłem „trupem”, a oto żyję. Odnaleźć w sobie Łazarza być może jest najtrudniej, oznacza bowiem: zobaczyć siebie w całej prawdzie, przyznać się przed sobą do własnej martwoty.

Na progu Wielkiego Tygodnia otrzymujemy czytelny sygnał: RATUJ DUSZĘ SWOJĄ. Błogosławiony Władysławie Bukowiński, pomóż m zobaczyć moje stare Ja, bym razem z Chrystusem mógł powstać do nowego życia.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 5 z 20