Kalendarium - refleksja z przestrzeni wiary, nadziei i miłości

3 February 2020 - Love is approaching

"But the one to whom little is forgiven, loves little". (Lk 7.47). That's truth. The love grows up if your sins often are forgiven. I go to confess every two weeks, sometimes three. I have been notice when I do it regular, my love is stronger and stronger. Spring is approaching when day is longer and longer. Love is approaching when my sins are forgiven more and more.

 

2 Fabruary 2020 - my daily feed

"Love your enemies, do good to those who hate you, bless those who curse you, pray for those who abuse you. If anyone strikes you on the cheek, offer the other also; and from anyone who takes away your coat do not withhold even your shirt. Give to everyone who begs from you; and if anyone takes away your goods, do not ask for them again. Do to others as you would have them do to you" (Lk6.37-31). I have been read the word of God every day since 1 December 2019. At that day began a year "God who speaks" in the catholic church of England. It has been very useful and rich time for me. I'm aware of myself more than evermore. I can see my life through eyes of faith and my enemies through eyes of love and compassion. Everyday I listen it what I should be heard. That's an unbelievable truth is my daily feed.

 

29 stycznia 2020 roku - "księżowska" pułapka

My, jako księża, wpadamy w niebezpieczną pułapkę... chcemy zbawiać świat... doprowadzać ludzi do Boga... uczyć Bożych przykazań... zachęcać ludzi do pełnienia woli Bożej itp. To jest jak najbardziej słuszne, bo to wynika z naszego powołania... ale... właśnie jedno ALE zmienia zupełnie postać rzeczy... nie można nigdy zapomnieć... ba, codziennie trzeba uświadamiać sobie, że to ja muszę się zbawić... czy jest możliwe, żeby innych doprowadzić do zbawienia, a siebie stracić, spisać, wykluczyć ze zbawienia? Na własnym przykładzie niejednokrotnie przekonałem się o logiczności takiej metodologii… kryzys, frustracja, stress rodzą się wtedy, kiedy wszystko, co robię, kim jestem, angażuję w "zbawianie" innych, a zapominam o własnym zbawieniu... powinno być zupełnie odwrotnie… budzę się rano, czytam Pismo św., odmawiam brewiarz, różaniec… idę do spowiedzi, sprawuję Eucharystię... bo chcę się zbawić... jeśli ta świadomość jest permanentna, wówczas posługa, działanie nabierają właściwego sensu, działanie idzie w parze z osobistą motywacją. W tym przypadku cel uświęca środki! To jest chyba jedyny przypadek, kiedy tak się właśnie dzieje... nie wykluczyć siebie ze zbawienie, ale codziennie pamiętać o własnym zbawieniu i podejmować wszystko z myślą o własnym zbawieniu... Jezus Chrystus, Najwyższy Kapłan, jest dla nas wzorem... na Nim spełniła się obietnica, na nim jako Pierwszym wypełniła się wola Ojca...

 

26 stycznia 2020 roku - Błogosławieni czystego serca

Czystość serca, rozumiana wszechstronnie, jest dla mnie wartością nadrzędną. Wolałbym umrzeć niż utracić czystość serca. Myślę o tej wartości z drżącym i pokornym sercem. Jakże wszystko staje się klarowne i pełne pomimo życia w ukryciu opartego na małych prostych rzeczach, zwyczajnej codzienności. Czystość jest ponad wszystko... Ona jest fundamentem bycia, bycia zwartym w sobie, bycia przeźroczystym, bycia uporządkowanym. Każdy na swój sposób, zgodnie ze swoim powołaniem i drogą życiową, jest zaproszony do życia w czystości. Wierzę, że wielu idzie tą drogą i doświadczają tych samych owoców. Czystości nie osiąga się bez walki i codziennych prób, ale wartość posiadania jej przekracza to, co nas pociąga, czasami pozornie zachwyca. Nie bez kozery Jezus wymienił czystość na liście błogosławieństw, bo ona jest spełnieniem, szczęściem, a czystego serca są błogosławieni i szczęśliwi.

 

23rd January 2020 - go to London

I visited London from 21 to 23 January. It was wonderful trip. The buildings, parks, bridges have done great impression of me by them story. Sometimes people say: "It is too good to be true", but London's story is very well and very true. When I was in Westminster Aby, I thank about people, their experience of God, their love, hope and life. A lot of them were great people, because decided to live keeping God's commandments. They caught in touch with Jesus, his mother and saints. I'm certain that this fact has brought happiness and peace for them and other people.

 

20 stycznia 2020 roku - Bóg przemówił

Nie mam zielonego pojęcia, w jaki sposób Bóg przemawia do Ciebie!? W moim przypadku długo milczy... Czasami przeraża mnie jego milczenie. Niepokoi, zatrważa. Czasami tracę głowę i sens życia. Rzadko przemawia, ale jeśli już przemówi... to czyni to w bardzo bolesny i dotkliwy sposób... cierpienie, śmierć, trudna sytuacja, utrata kogoś, zawód... Czytałem kiedyś nagminnie pamiętniki świętych, którzy doświadczali ciemnej nocy, swojego rodzaju "milczenia" Boga... Ten poziom mistyki jest dla mnie nieosiągalny! Jestem o tym głęboko przekonany, ale zauważam u siebie pewne podobieństwa. Bóg milczy. Nie przychodzi do mnie w ciepłym, lekkim powiewie... raczej rzuca gromy... które powodują ogromne cierpienia... i ostatecznie oczyszcza, uzdrawia, rozkochuje się we mnie. Każde doświadczenie jest na tyle dotkliwe i bolesne, że nawet nie ma czasu, żeby się przygotować, zahartować... Kiedy przychodzi, jest wręcz nierozpoznawalny, ukryty, brutalny... zabiera wszystko. Cierpienie wydłuża się, kiedy oponuję, butuję się, nie chcę oddać... Kiedy już utracę, pozostaje tylko On sam... niczego nie daje w zamian. Ktoś kiedyś powiedział, że Bóg najpierw zabiera, następnie daje... W moim przypadku jest zupełnie inaczej... Zabiera wszystko i niczego nie daje. Tylko siebie! Czasami jest mi z Nim ciężko, przynajmniej na początku, ale kiedy uczę się Jego obecności, pozwalam Mu przenikać siebie, czuję w sercu głęboki pokój i szczęście. Na zewnątrz nic się nie zmienia, zmiana dokonuje się we mnie. I to szczęście z małych prostych rzeczy... tak nieprawdopodobne, ale za to moje...

 

19 января 2020 года - не грешить и ценности сохранить

"С тобой мы не нагрешим и ценностей не сохраним" - это мысль родилась во мне со всем недавно. Точнее после встречи с моим другом. Есть вещи, которые нужно принимать такими как они есть, не толковать, не переводить. К таким вещам относятся ценности. Если человек выбирает только то, что его устраивает, а не принимает всего, потеряет все. На месте стоит тот, кто ничего плохого не делает и в то же самое время не делает ничего хорошего. Шаг назад (если не больше) делает тот, кто абсолютно все подстраивает под себя. Затем под эти мерки подстраивает жизнь, людей... Боюсь людей которые живут таким образом...

 

17 stycznia 2020 roku - Rok Prawdy

Pierwszy dzień Nowego Roku upomniał się o prawdę; i tak odczytuję obecny czas. Nie dociekam już, jaka była prawda, co było przyczyną kradzieży, których dopuścił się mój zaufany pracownik. Widzę, że nie ma woli ujawnienia prawdy, przyznania się do prawdy. W jakimś momencie trzeba zwyczajnie odpuścić. Ciągle biję się z myślami, żeby przymknąć oko na całą sprawę i żyć dalej tak, jakby się nic nie stało. Jednak w sercu jestem głęboko przekonany, że takie kompromisy są bardzo niebezpieczne. Jest ciężko, ale trzeba konsekwentnie dążyć do celu.

Dzisiaj bardziej niż wczoraj obserwuję w sobie pragnienie życia w prawdzie o sobie samym. Wiem, że z wieloma wydarzeniami trzeba się będzie zmierzyć w najbliższym czasie. Ufam, że Bóg pomoże mi przez to przejść. Moja cała nadzieja w Nim. Życie w prawdzie na co dzień, to sposób na szczęśliwe i spełnione życie. Niespokojne jest moje serce zanim nie spocznie w Bogu-Prawdzie.

 

16 stycznia 2020 roku - trudne wybory

Moje życie może rozkwitnąć tylko po dokonaniu trudnych wyborów...

 

14 stycznia 2020 roku - Szczęśliwy...

Aktualne stały się dla mnie słowa Psalmu 146: "Szczęśliwy, komu pomocą jest Bóg Jakuba, kto ma nadzieję w Panu, Bogu swoim", a kilka wersetów wcześniej jest dość wymowna myśl, której przez długi okres nie słyszałem: "Nie pokładajcie ufności w książętach ani w człowieku, u którego nie ma wybawienia." Najczęściej uczymy się na własnych błędach, rozczarowaniach, zawodach ze strony innych osób. W zasadzie jest to i mój szablonowy sposób gorzkiego obycia z ludźmi, ale nie tym razem... Usłyszałem te słowa w październiku ubiegłego roku. Tyle razy modliłem się tym psalmem, ale nigdy wcześniej te słowa nie przykuwały mojej uwagi. Zastanawiałem się wówczas, co Bóg chce mi przez to powiedzieć. Przecież na tamten moment wszystko wydawało się być w porządku. Wokół mnie przyjaźnie nastawione osoby, wspaniali współpracownicy. Żyłem jak bułka w przysłowiowym maśle. Nie zignorowałem tych słów. Tak się też wspaniale złożyło, że w I Niedzielę Adwentu rozpoczął się Rok Słowa Bożego w Wielkiej Brytanii. Pod natchnieniem obu przyczyn, pierwszej szczególnie, postanowiłem czytać i rozważać jeden rozdział Pisma św. dziennie. Rozpocząłem od Ewangelii św. Mateusza, zgodnie z sugestiami tutejszego Kościoła. Rozdziały męki Pańskiej zbiegły się z trudnymi wydarzeniami w życiu moim i parafii, kiedy na jaw wyszło, że najbardziej zaufany pracownik dopuścił się kradzieży. Łatwo ocenić straty materialne i wyegzekwować skradzione pieniądze, znosić cierpliwie rany jest momentami wręcz niemożliwe. Tak się wspaniale złożyło, że 2 miesiące wcześniej nie zignorowałem słowa Bożego, które przykuło moją uwagę. Czytanie Bożego słowa jest pokarmem dla duszy. Budujesz na prawdzie i nabierasz zdrowego dystansu wobec zła, nawet jeśli ono dotyka tych osób, które kochasz, darzysz sympatią i które mają względy u Ciebie i osobiste przywileje. Pokładać nadzieję w Panu oznacza dla mnie, że książęta pozostają ludźmi, istotami kruchymi, słabymi, popełniającymi błędy... których prawda nie omija...

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 4 z 20