Kalendarium - refleksja z przestrzeni wiary, nadziei i miłości

12 kwietnia 2012 - Pascha: od łez do uśmiechu

Trwamy w radości paschalnej...
Ciężko mi było podczas tegorocznej Wielkanocy. Mój przyjaciel przeżywa kryzys wiary i to, jak przeżywał Paschę, wyciskało łzy z moich oczu. Zresztą nie on jedyny. Chodziłem rozbity i rozczarowany z powodu słabego zainteresowania pozostałych. Miałem wrażenie, że żyję w jakimś dzikim świecie, zupełnie mi obcym.
Bóg nie pozostał obojętny na moje uczucia. Pozostawił poprzeczkę wyżej niż się spodziewałem. Zaproponował mi, żebym kochał bardziej... nie patrząc na podejście, nawet nie mając interesu w tym, że swoją miłością uda mi się kogoś przekonać do Niego, złamać.
W efekcie łzy mieszały się z uśmiechem... Trwam w tym do dzisiaj... To moje paschalne radości! (z listu do Beaty)

 

11 lutego 2012 - próba zrozumienia cierpienia

"Nie wszystko, co się wydarza, jest zgodne z wolą Boga, który postanowił uszanować wolność Swoich stworzeń. Nie wydarza się jednak nic, na co On by nie przyzwolił". Wszystko w moim życiu ma znaczenie i należy się nad tym zastanowić, ażeby zrozumieć lekcję. Nie po to jednak, by się smucić albo wątpić w Jego wszechmoc, której nie mogą pokonać nieprzewidziane i przykre wydarzenia!

 

8 lutego 2012 - o moim Bogu

Mój Bóg potrafi liczyć tylko do jednego. Nie interesują go tłumy, ale osoby, z których każda jest stworzeniem, pomyślanym przez Niego z dawien dawna.

 

7 lutego 2012 roku - o mojej misji

"W całej historii Wspólnota ochrzczonych i wierzących nigdy nie była wolna od ograniczeń i win, dotyczy to nawet świętych. Co więcej, to właśnie oni - ci, którzy do głębi rozumieją wymagania wiary - nigdy nie odgrywali komedii, nie robili z siebie obłudników, wyznając wprost, że są grzesznikami. Oni mieli dużo większe poczucie winy niż my, ludzie przeciętni. Tylko dlatego, że wierzyli w to, że Chrystus może przebaczyć, opuszczeni umierali w końcu spokojnie. Świadomość grzechu nie przeszkodziła im głosić z zapałem Ewangelii, mimo że ta ich potępiała. Każdy, kto szerzy wiarę, głosi coś, co go przerasta." Tu stoję, inaczej nie mogę!

 

6 lutego 2012 - o moim chrześcijaństwie

"Jakaż przepaść we mnie, który jestem chrześcijaninem, między myślą a życiem" (Blaise Pascal)

"Serce ma swoje racje, których rozum nie zna" (Blaise Pascal)

"Być może nie jestem nikim innym, jak tylko poganinem, który wierzy w Jezusa Chrystusa" (Gomeza Davil)

 

5 lutego 2012 - moja msza św.

"Kiedy o tym pomyślę, co to jest msza św. i jaki powinien być ksiądz, co ją odprawia, to aż nie wiem, co się ze mną dzieje... Bydle idzie do ołtarza i bydle wraca. Jak tu pojąć dobroć nieskończoną Pana Jezusa, że raczy do tak plugawego serca co dzień wchodzić i pozwala się dotykać takimi plugawymi rękoma". (o. Jan Beyzym SJ)

 

4 lutego 2012 - profanacja kapłaństwa

"Brak postawy służby w kapłaństwie jest profanacją kapłaństwa." (Benedykt XVI)

 

3 lutego 2012 - ja w myślach o Jana Beyzyma

"Byłem zerem, jestem zerem, daleko mi do pokory, poświęcenia i bohaterstwa".

"...im prędzej umrę, tym prędzej będzie mniej obrazy Bożej na świecie".

"Nieraz sobie myślę, żeby to Mateczka Najświętsza pozwoliła dostać się do czyśćca, a po sutym obatożeniu wzięła do siebie, ale równocześnie strach mnie porządny ogarnia, że nie mam jeszcze z czym iść na tamten świat, grzechów huk, a zasługi nie ma ani na zaprószenie oka. Pragnę z duszy, z serca poprawić się, postanawiam, a mimo to taki suki syn, jaki był, taki jest."

(ojciec Jan Beyzym SJ)

 

2 lutego 2012 - mój Rycerz

Poemat Bar-Bay d'Aurevill'ego o rycerzu i trędowatym, osnutym na tle legendy hiszpańskiej o Cydzie:

"Cyd pędzi dumnie na pięknym rumaku, pod promieniami słońca Andaluzji, które zapala blaski na jego zbroi świecącej od złota. Oto, raptem, na skręcie drogi, koń jego staje dęba, przerażony. Spotyka bowiem przedmiot obrzydzenia, istotę ohydną i obrzydzającą - trędowatego. I Cyd nie może się powstrzymać na jego widok ruchu wyrażającego wstręt. Wkrótce jednak spostrzega on oczy tej nieszczęśliwej istoty ludzkiej, widzi w nich głęboki smutek, który na widok jego wstrętu zawładnął tą duszą, duszą jego bliźniego wobec Boga, duszą jego Brata w Chrystusie. I czuje wtedy, że winien temu biedakowi coś więcej prócz rzuconego obola: podaje mu rękę. Nie potrzebuje się obawiać zarazków tej strasznej choroby, bo ta ręka pokryta jest żelazem. A trędowaty, nie widząc pogardy, czuje się jakby podniesionym ze swego upadku przez ten czyn bohatera, który jest wcieleniem sławy jego ojczyzny; biedne jego oczy świecą teraz szczęściem. Lecz teraz wobec radości biedaka, wobec dobroci, jaką okazał tej duszy, rozumie szlachetny rycerz, że nie uczynił jeszcze dosyć: Zdjął rękawicę i podał mu rękę."

Jezus jest rycerzem, który zawsze podaje mi rękę bez rękawicy!

 

1 lutego 2012 - Dobra rada

Utile consilium

Qua facienda tibi recte fac, frater, oportet.

Tempore quisquis eris, cures totaliter esse.

"Co masz czynić, bracie, czyń dobrze. Czymkolwiek kiedyś będziesz, staraj się być tym całkowicie". (o. Jan Beyzym SJ)

 
<< pierwsza < poprzednia 11 12 13 14 15 16 17 następna > ostatnia >>

Strona 16 z 17