Kalendarium - refleksja z przestrzeni wiary, nadziei i miłości

8 kwietnia 2020 roku - świadomość bycia umiłowanym

Świadomość bycia umiłowanym jest nadrzędnym i permanentnym owocem modlitwy Jezusowej. Przy trudnych okolicznościach życia ta świadomość zostaje jakby wyciszona, okaleczona czy wręcz zrujnowana. Konsekwencje są dramatyczne: osamotnienie, wegetacja, desperacja, czasami depresja, brak ufności, a także utrata zdrowej oceny rzeczywistości. Odbudowanie świadomości bycia umiłowanym przywraca zdolność troski o siebie i własne serce, życie chwilą obecną, co w konsekwencji prowadzi do dojrzałych i odpowiedzialnych relacji i zaangażowania w dzieła miłosierdzia. Świadomość bycia umiłowanym nigdy nie prowadzi do zamknięcia w sobie i szukania siebie. Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Jeśli nie potrafię dojrzale troszczyć się o siebie, czy będę w stanie odpowiedzialnie zaopiekować się drugim człowiekiem? Wątpię, że jest to możliwe... ale modlitwa Jezusowa uzdatnia mnie do odpowiedzialnego i dojrzałego życia.

 

7 kwietnia 2020 roku - myśleć sercem

Umysł skorumpowany grzechem jest moim największym wyzwaniem. Zaczynam powoli rozumieć trzeci klucz modlitwy Jezusowej: wprowadź umysł do serca, ale jednocześnie mam świadomość, że będzie to praca na lata, jeśli nie na całe życie. Mój umysł zmanipulowany jest dzisiaj duchem tego świata, a mianowicie strachem o siebie, kalkulacjami, szukaniem własnej wygody w imię bezpieczeństwa, zagubieniem spowodowanym rozbieżnościami pomiędzy tym, co Boże, a tym, co kościelne. Modlitwa Jezusowa zdemaskowała dzisiaj te moje napięcia i przeszkody na drodze zjednoczenia z Bogiem, przylgnięciem do Jego woli. Wydaje mi się, że jednym z głównych wyzwań tej modlitwy jest ujarzmienie umysłu, całkowite wyzwolenie ze skorumpowania i zmanipulowania duchem świata doczesnego. Nie myśleć umysłem, ale myśleć sercem!

 

6 kwietnia 2020 roku - wszyscy pomrzemy

Modlitwa Jezusowa uwalnia od strachu przed utratą dóbr doczesnych, a wzmaga bojaźń przed utratą dóbr wiecznych. Modlitwa ta daje również trzeźwy ogląd rzeczywistości, zapobiega oderwaniu od tego, co się dzieje wokół Ciebie, ale równocześnie udaremnia poddawanie się ogólnym trendom. To, co mnie najbardziej przeraża dzisiaj: dorabianie teorii do wszystkiego, udowodnienie np. "że pójście do kościoła w Święta będzie grzechem"! Modlitwa Jezusowa wyzwala we mnie następujące wnioski. Po pierwsze, nie mogło coś takiego paść od osoby wierzącej. Po drugie, komuś bardzo zależy, żeby coś takiego dotarło do opinii publicznej. Temu, który dzisiaj najbardziej ucztuje jest Szatan. Ten zbiera ogromne żniwo w postaci strachu, grzechu, nienawiści do Boga i człowieka; które to zarażają ludzkie serca. Modlitwa stawia sprawę jasno: wszyscy pomrzemy, to oczywiste! Ratuj duszę swoją, żeby nie umrzeć w tym życiu i dla życia wiecznego.

 

5 kwietnia 2020 roku - z głowy do serca

Nieustanna wewnętrzna modlitwa Jezusowa jest to nieprzerwane, nigdy nieustające wzywanie boskiego imienia Jezusa Chrystusa ustami, umysłem i sercem, połączone z wyobrażeniem sobie Jego ciągłej obecności i proszeniem Go o przebaczenie: podczas wszelkich zajęć, w każdym czasie, nawet we śnie. Zawiera ona takie słowa: "Panie, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną!". Jeśli ktoś przyzwyczai się do takiego wzywania, to zacznie odczuwać wielkie pocieszenie, a także potrzebę ciągłego odmawiania tej modlitwy, tak że nie będzie już się umiał bez niej obejść i będzie ona sama się w nim rozlewać.

***

"Usiądź w milczeniu i samotności, pochyl głowę i zamknij oczy; ciszej oddychaj, spoglądaj w wyobraźni we wnętrze serca, sprowadź umysł, to znaczy myśli, z głowy do serca. Oddychając, mów: "Panie, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną" - cicho ustami lub tylko w myślach. Staraj się odpędzać myśli, zachowuj spokój i cierpliwość, i czyń to jak najczęściej". (Św. Symeon)

***

Zauważyłem jeszcze jedną niesamowitą właściwość modlitwy Jezusowej. Jej częste odmawianie wydobywa z serca najgłębsze pokłady sensu własnego istnienia. Na znaczeniu tracą pytania, które spędzają sen z powiek: dlaczego jedni nas kochają, inni nienawidzą? Dlaczego ktoś nas rani bądź wykorzystuje? Dlaczego ktoś inny za okazane przez nas dobro bądź poświecenie i oddanie odpłaca nam złem? itd. Tego rodzaju pytania odchodzą do lamusa. W zamian pojawiają się inne: jak się zbawić? jak odkupić własne winy? jaka jest wola Boga wobec mnie tu i teraz? Modlitwa Jezusowa powoduje w sercu zupełne "trzęsienie ziemi", przesiewa wartości, oczyszcza i wydobywa te najpiękniejsze, najwartościowsze...

 

4 kwietnia 2020 roku - dziwna słodycz

"Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną" - ojcowie Wschodu piszą, że tą krótką modlitwę należy odmawiać dziennie od 300 do 12 000 razy. Cel praktyki zmierza ostatecznie do zharmonizowania oddechu i rytmu serca z odmawianymi słowami tak, żeby praktyka przerodziła się w modlitwę wewnętrzną. Dzisiaj odmówiłem te słowa ok 1000 razy, nie to jednak uważam za osiągnięcie. Zauważyłem natomiast, że ni stąd, ni zowąd poczułem jakiś ciężar, niemoc i ponure myśli, który jednocześnie miały smak słodyczy. Towarzyszyło temu obiektywne, wręcz prawdziwe spojrzenie na siebie i własne życie. Byłem w stanie realnie, zdrowo ocenić wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości; nie pełniąc przy tym roli sędziego, oskarżyciela czy adwokata dla kogokolwiek. To było właśnie sedno owej słodyczy: jasna ocena faktów, nie zaś osób. Zastawiałem się przez jakiś czas nad ową pociechą i doszedłem do wniosku, że ta prosta modlitwa odbudowuje wartość samego siebie. Dzieje się tak dlatego, że patrzymy na siebie oczami samego Boga. Jego spojrzenie zakotwicza się w naszym sercu. Świadomość bycia umiłowanym nie jest pustym słowem, czy jakimś sloganem, staje się rzeczywistością serca. Ciężar, niemoc i ponure myśli nie mają miejsca w sercu przepełnionym miłością Boga. Ta miłość wypiera to, co jej zwyczajnie nie odpowiada. Jest to proces, który nazywamy oczyszczeniem. Ten proces towarzyszy człowiekowi na przestrzeni całego życia, ale w początkowym etapie modlitwy jest stałą, czasami jedyną słodyczą.

 

3 kwietnia 2020 roku - trzy klucze

1. Stoisz czy siedzisz, chodzisz czy leżysz, nieustannie mów: "Panie, Jezu Chryste, zmiłuj się nad mną".

2. Imię Jezusa Chrystusa, wzywane podczas modlitwy, zawiera w sobie samoistną i samoczynną dobroczynną siłę. Moc Bożego imienia i częstość przyzywania go przyniosą owoc w swoim czasie.

3. Wprowadź umysł do serca.

 

1 kwietnia 2020 - wszystko moje w Bogu

Nie mam jasnego poglądu na obecną sytuację panującą w całym świecie. Działania są właściwe i rozsądne. Internet zalewają tysiące komentarzy, wszystkie na dobrą sprawę są prawdziwe i słuszne. Przemawiają do mnie racje i argumenty po obu stronach. Gdzie w tym wszystkim jest Jezus i Jego przesłanie? Czy Jezus mnie uzdrawia? Czy Jezu mi zagraża? Z własnego doświadczenia jedno jest dla mnie pewne: Bóg nigdy mnie nie wyrolował, człowiek zgotował mi piekło; Bóg nigdy mnie nie zdradził, człowiek czynił to wielokrotnie; Bóg jest przyjacielem, człowiek był tylko wrogiem. Jak zaufać komuś, kto mnie ranił, wykorzystywał, niszczył. Często dokonywało się to pod płaszczykiem pozornej dobroci, życzliwości, przyjaźni... Na dodatek pod pojęciem człowieka kryją się zarówno "ludzie Kościoła" i ludzie "spoza" Kościoła.

Serce daje mi klarowną odpowiedź: ufam całkowicie Bogu, jestem skazany na człowieka... Zdecydowanie wybieram Boże, nawet za cenę śmierci... Umrzeć z ręki Boga, to prawdziwa słodycz i zaszczyt, umrzeć z ręki człowieka to hańba, chociaż oddać życie za Boga i człowieka jest dla mnie wartością niepodważalną!

 

Friday 6 March 2020 - “made a mistake, but that doesn’t mean I'm a mistake”

We are not held to my past or my past decisions forever. I can change. If I’ve made a mistake, I can make it right and move forward in a positive direction. I should fix it.

I cannot sit on our laurels. A virtuous person who turns from righteousness and acts in an evil manner will be held responsible for those actions as well. We have the choice to do good or to do evil. But if we make a mistake or we start off on the wrong track, we can change our path, and change our lives.

God says that the wicked should turn away from sin and do what is right and just. Just because one has previously made a mistake does not make that person a mistake. There are second chances in life. God will acknowledge our conversion and react accordingly.

I can’t say, well, I never actually killed anyone so I haven’t done anything bad. But what if I wished the person dead? What if I held animosity for that person? I need to examine my actions and my motives. Where have I made mistakes, and what can I do better. I'm not mistakes, and I can change my lives for the better.

 

22 lutego 2020 - He must increase, but I must decrease

Pole Pasterzy. Grota Mleczna. Grota Narodzenia. Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Kaplica św. Heleny.

Słowo Boże doskonale oddało te myśli, które towarzyszył mi w powyższych miejscach. Nie da się opisać tej miłości Boga, jaką tutaj odczuwasz. Bycie obdarowanym przynagla do bycia przeźroczystym. Tak, jak Maryja! To rodzi się samo, takim chcę być... Jestem obdarowany i to doświadczenie przenika mnie do szpiku kości.

 

21 lutego 2020 roku - śladami Jezusa

Ziemia Święta była zawsze moim marzeniem. Myślę, że każdy uczeń Jezusa nosi głęboko sercu pragnienie "chodzenia Jego drogami". Fizycznie i duchowo. Stopami i sercem. Ufam, że ten czas zaowocuje moim osobistym nawróceniem.

***

Noszę plecak i worek intencji. Myślami i w modlitwie jestem z osobami, które powierzyły mi swoje sprawy, problemy i prośby.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 20