Kalendarium - refleksja z przestrzeni wiary, nadziei i miłości

15 marca 2018 roku - ile ważę w oczach Boga?

W dzisiejsze Ewangelii odczytujemy zdanie Jezusa, które jest kluczowe dla wyobraźni miłosierdzia i jałmużny: „Jakże możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga?” (J 5, 44).

Warto uświadomić sobie, że w myśleniu biblijnym słowa „chwała” znaczy pierwotnie tyle, co „ciężar”, „waga”. „Chwalebny” w naszym życiu jest więc ten, kto odpowiednio dużo „waży”; jest dla nas „ważny”; ma swój „ciężar”. Bóg jest „chwalebny” w naszym życiu (przecież wiele razy codziennie przypominamy to sobie, odmawiając jedną z najprostszych modlitw: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…”), jeśli waży najwięcej – jest w stanie przeważyć wszystko!

Jeśli chcę się dowiedzieć, ile naprawdę ważę w oczach Boga, muszę popatrzeć na krzyż! Biskup Nowosybirska ks. Józef Werth zwrócił uwagę na podejście ks. Bukowińskiego do sakramentu pokuty: „Miał maleńki krzyż przy sobie i zawsze trzymał go w ręku”. Patrząc na Ukrzyżowanego, zaczynam rozumieć, ile ważę u Boga, zanim wykonam jakikolwiek dobry czyn. Temu Bogu – objawionemu w Ukrzyżowanym – można zawierzyć, powierzyć siebie, a potem spróbować odwzajemnić taką miłość.

 

14 marca 2018 roku - „Ojciec mój aż do tej chwili pracuje, i Ja pracuję”

Pan Jezus mówi tu o sobie, że jest współpracownikiem Bożego dzieła stwórczego. Pan Jezus wyraźnie podpowiada, że dzieło stworzenia jeszcze trwa. Możemy się domyślać, że Boży odpoczynek nastąpi w nieprzemijającym Dniu Wiekuistym, kiedy Bóg odpocznie razem z wszystkimi swoimi zbawionymi.

W świetle dzisiejszego Słowa rozumiem wartość pracy przy ścisłej współpracy z Jezusem. Mam tu na myśli pracę na rzecz świętości i godności życia ludzkiego. W środę popielcową byłem porannym gościem radia Doxa i podczas rozmowy wspomniałem o młodej dziewczynie, która nosiła się z zamiarem dokonania aborcji w szóstym miesiącu ciąży. Wspominałem również o batalii, którą podjęliśmy w walce o życie dziecka. Dużą rolę odegrała modlitwa, post, rozmowy jednak przy ścisłej współpracy z Jezusem i gronem świętych. Przełom nastąpił po nocnej rozmowie z relikwiami bł. Władysława Bukowińskiego w kieszeni.

Tydzień temu urodził się zdrowy, silny chłopiec. Składam serdeczne gratulacje duchowym babciom, dziadkom, ciociom i wujkom, którzy podjęty post i modlitwę w tej intencji okazali się współpracownikami Bożego dzieła stwórczego.

 

13 marca 2018 roku - symbol grzesznika?

Jaką nadzieję na odzyskanie zdrowia może mieć chory, który choruje już od 38 lat? Mam na myśli paralityka z dzisiejszej Ewangelii. To prawda, że znajdował się przy sadzawce Betesda, z którą wiara ludowa wiązała jakieś moce uzdrowicielskie, ale nie miał nawet człowieka, który by go do tej wody doprowadził. Jeżeli nawet ten paralityk miał jakąś nadzieję, to była to nadzieja przysypana rezygnacją. Ten paralityk bardzo dobrze symbolizuje ten rodzaj grzeszników, którzy pogodzili się poniekąd ze swoim grzechem. Ks. Władysław Bukowiński pisał w listach o zesłańcach, którzy nie spowiadali się od 20 lat. Moją uwagę przykuwa inne trafne spostrzeżenie ks. Bukowińskiego: „Spowiednik musi dokładnie wypytywać się. Bez pomocy spowiednika nie więcej jak 10 procent spowiadających się potrafi dobrze się wyspowiadać. Inni często mówią drobiazgi, a zapominają (rzadko zatajają, lecz właśnie zapominają) powiedzieć bardzo poważne grzechy”. Warto podjąć post w intencji rzetelnego przygotowania się do spowiedzi wielkanocnej.

 

12 marca 2018 roku - starsze dzieci

Pan Jezus jest właśnie w Kanie Galilejskiej – Ewangelista celowo przypomina, że tam dokonał On przemiany wody w wino. Ale pamięć o cudzie jakby się zatarła, ludzie nie zamierzają długo pamiętać o otrzymanych darach. W Galilei Jezus jest otoczony niewierzącymi.

A jednak w tym morzu niewiary pojawił się ktoś, kto wierzy w Jezusa. Był to urzędnik królewski z Kafarnaum, który zostawił swoje umierające dziecko, żeby znaleźć Jezusa i ubłagać Go, by zechciał podjąć daleką drogę i uzdrowić mu syna.

Ks. Bukowiński podejmował dalekie wyprawy misyjne, by przygotować wiernych do Komunii świętej i udzielać innych sakramentów. Najstarsze „dziecko”, które przystąpiło u mnie do pierwszej Komunii świętej, była to pewna wdowa licząca sobie 52 wiosny życia” – napisał we wspomnieniach.

Miałem podobne doświadczenie tydzień temu: starsze „dziecko”, również wdowa, licząca 63 lata przystąpiła do I Komunii świętej. Podczas spowiedzi płakała jak „małe” dziecko. Pod wpływem tego doświadczenia zrodziły się w moim sercu pytania: czy ja pamiętam o darach otrzymanych od Pana Boga i jak to się przekłada na życie sakramentalne? Czy nie zatraciłem „małej drogi”, jaką jest dzięcięctwo Boże?

 

9 marca 2018 roku - akty strzeliste

Św. Augustyn twierdził, że istnieją tylko dwie ostateczne zasady, którymi my, ludzie, kierujemy się w życiu. Jedni kochają Boga i gotowi są Go kochać aż do pogardzania sobą. Inni zaś w pierwszym rzędzie kochają samych siebie aż do pogardzania Panem Bogiem.

Ten poganin, który drzemie chyba w każdym z nas, gotów jest protestować: jak to, to Pana Boga mamy kochać więcej niż samego siebie? Rzecz w tym, że tylko wtedy, kiedy Pana Boga stawiamy na pierwszym miejscu, siebie kochamy prawdziwie.

Ks. Władysław Bukowiński zwracał się do Boga w formie aktów strzelistych i modlił się fragmentami z Pisma Świętego. Powtarzał: „Miłujmy Boga, ponieważ Bóg nas pierwszy umiłował” (1 J4, 19). Zachęcał nimi siebie i innych do jeszcze większej miłości Boga. Jego powołanie kapłańskie, ale też wybory życiowe znajdują wytłumaczenie wyłącznie w optyce jego miłości do Boga.

 

8 marca 2018 roku - religijność kobiety...

Pan Bóg kocha przejrzystość. Bo jeśli będziemy wyraźnie rozróżniać dobro od zła, a prawdę od kłamstwa, wtedy zło widać w całej jego brzydocie. Wtedy nawet jeśli ktoś wskutek ludzkiej słabości upadnie, będzie jednoznacznie wiedział, że zgrzeszył i że musi się nawrócić. Właśnie tę przejrzystość diabeł chce zamącić. Dlatego podsuwa nam podejrzenia, czy w ogóle jakiekolwiek dobro jest prawdziwe i bezinteresowne – wszędzie dopatruje się hipokryzji, brudnej interesowności, manipulacji, podstępu. Warto dzisiaj przypomnieć, że w robieniu zamętu diabeł posunął się kiedyś aż do tego, że Syna Bożego oskarżył o współpracę z Belzebubem. Podobne oskarżenia i oszczerstwa będą spotykały Jego Kościół. „Jeśli pana domu nazywali Belzebubem, o ileż bardziej domowników tak nazwą”. Artyleria diabła skierowana jest przede wszystkim na rodzinę.

Ks. Władysław Bukowiński był duchowym przewodnikiem dla kilku małżeństw, a przez cenne wskazówki pomagał im czynić życie przejrzystym. Na dziś wybrałem fragment z listu do przyjaciela Karola o niezastąpionej roli Jego Małżonki w życiu rodzinnym. Dedykuję tę fragment kobietom z okazji ich święta pamiętając o was w modlitwie. „Sądzę – pisze ks. Bukowiński – że moment religijności kobiety odgrywa rolę bodaj decydującą w wychowaniu dzieci. Chodzi tylko o to, by to była religijność szczera i dogłębna…”.

 

7 marca 2018 roku - Przyjaciółka Spowiedź

„Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić”. Gdybyśmy na naszą lekturę Starego Testamentu nie rzucili światła Chrystusa – Orygenes tę myśl przedstawia za pomocą wspaniałego obrazu – to tak, jakbyśmy chcieli baranka paschalnego spożywać na surowo. Dopiero kiedy Stary Testament jest „upieczony” w ogniu Ducha Świętego, odkrywa on swój pełny smak.

Parafrazując Orygenesa – gdybyśmy na nasze przygotowanie do Wielkanocy nie rzucili światła miłosierdzia – to tak, jakbyśmy baranka paschalnego spożyli na surowo.

Ks. Władysław Bukowiński często nawiązuje w swoich listach do spowiedzi. W liście do ks. Teofila Skalskiego napisał: „Niemal wszyscy, z którymi się widziałem, nadzwyczaj sobie cenią naszą istotnie nieocenioną Przyjaciółkę Spowiedź. Wielu nie widziało jej od 20 lat, a niektórzy nawet 35 lat. Jednak nie zapominają o Niej”.

 

6 marca 2018 roku - To jest dopiero Łaska!

Nasza wiara jest wielka właśnie przez to, co nam daje. Nie przez to, czego od nas wymaga. Dopiero gdy o tym wiemy, staje się ona dla nas Dobrą Nowiną – wtedy też jesteśmy w stanie ją przekazywać innym.

Dopiero z takim nastawieniem możemy powtórzyć za Piotrem pytanie, pytanie, które skądinąd jest nam wszystkim znane, ale bez świadomości jak wiele daje nam wiara, nie zaś ile od nas wymaga, ono jest zabójcze: "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?".

Ta świadomość „bycia obdarowanym” bierze się z przypowieści o królu, którą Jezus opowiedział w odpowiedzi na to pytanie Piotra. Pierwszy sługa był winien dziesięć tysięcy talentów… W czasach Jezusa „talent” był po prostu miarą wartości pieniądza, oznaczał równowartość 27 kilogramów złota. 10 000 tysięcy talentów znaczy po prostu tyle, co 270 000 kilogramów złota. Ta wartość jest niepojęta, niewyobrażalna i pomyśleć, że ona była długiem do spłacenia. A… „Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował.” To jest dopiero Łaska! – „A co do Łaski Bożej – puentuje ks. Bukowiński – to obyśmy się zawsze czuli Jej narzędziami i nie wsuwali swego śmiesznego ja tam, gdzie się dokonują „wielkie sprawy Boże”.

 

5 marca 2018 roku - "Ciekawszą byłaby fotografia mej duszy"

Przypatrzmy się temu manewrowi, który wykonał Pan Jezus wobec mieszkańców z Nazaretu i spróbujmy odnaleźć ks. Bukowińskiego i siebie pośród słuchaczy. Zebrani byli do Jezusa nastawieni jak najżyczliwiej; życzliwie słuchali Go nawet wtedy, kiedy im wyjaśniał, że oto w Nim wypełnia się proroctwo Izajasza o Mesjaszu. Słuchali tego życzliwie, ale nie zamierzali w Niego uwierzyć. Wtedy przypomina im wdowę z Sarepty oraz Syryjczyka Naamana, na dowód tego, że już nieraz zdarzyło się, iż Bóg obdarzył pogan więcej niż swój własny lud. Te słowa Jezusa ujawniły ich niewiarę. Dotychczasowa życzliwość dla Niego wyparowała jak kamfora, serca ich opanował gniew.

Uwierzyć w Niego znaczyłoby przyznać się do tego, że Go nie od razu rozpoznali jako Mesjasza. Ks. Władysławowi nie było obce przyznawanie się do własnej ślepoty w życiu duchowym. W liście do Władzia napisał: „Ciekawszą byłaby fotografia mej duszy. Ciekawszą, ale niezbyt ciekawą. Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że o ile zewnętrzne okoliczności mego życia dają mi wiele cennych możliwości ku realizacji, to znowu moje życie wewnętrzne jest nieproporcjonalnie mizerne. Ot, taka sobie dreptanina w miejscu.”

 

2 marca 2018 roku - "Jestem za mało pobożny"

„Był pewien gospodarz, który założył winnicę.” – Od tych słów Jezus rozpoczął dzisiejszą przypowieść. Winnica u proroków bywa często obrazem ludu Bożego. W dzisiejszej Ewangelii obraz winnicy ma trochę inne znaczenie. Winnicą są tu raczej różne dary, jakimi Bóg obdarzył swój lud. Gdyby tak zapytać ludzi w Kazachstanie, jakie są dary od Boga? – odpowiedź będzie jednogłośna: zdrowie, zdrowie i jeszcze raz zdrowie! Winnicą są jednak bardzo różnorodne dary... Jest to dar wiary oraz dar słowa Bożego, które rozjaśnia ludziom drogi życiowe i zapewne szereg innych darów.

Kondycja duchowa dzierżawców winnicy jest w opłakanym stanie. Oni przywłaszczyli sobie własność, co równa się z odrzuceniem Boga. Dzisiaj w wielu kościołach wierni podczas Drogi Krzyżowej będą smucić się, a może opłakiwać własne odrzucenie Boga, które ostatecznie dopełniło się ukrzyżowaniem na Golgocie. Niech temu smutkowi, łzom patronuje ks. Władysław Bukowiński, które był szczery u uczciwy wobec samego siebie. Do przyjaciela Klemensa pisał: „Mam inne zmartwienie i to najgłębiej osobiste. Widzę ogromne braki i zaniedbania pod względem modlitewnym. Jestem za mało pobożny. Nie chcę dopuścić do upadku ducha, ale nieraz miewam wyrzuty sumienia, że nazbyt wygodnie, bez należytego wysiłku poczynam sobie na starość…”

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 16