Kalendarium - refleksja z przestrzeni wiary, nadziei i miłości

13 maja 2020 roku - Miłość mi wszystko wyjaśniła

Miłość mi wszystko wyjaśniła,

Miłość wszystko rozwiązała –

dlatego uwielbiam tę Miłość,

gdziekolwiek by przebywała.

A że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu,

w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie,

ale wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa

i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie.


Więc w tej ciszy ukryty ja – liść,

oswobodzony od wiatru,

już się nie troskam o żaden z upadających dni,

gdy wiem, że wszystkie upadną.

(z Tryptyku Rzymskiego Karola Wojtyły)

 

21 kwietnia 2020 roku - następstwa modlitwy serca

Zauważyłem, że następstwa modlitwy serca ujawniają się na trzy sposoby: w duchu, zmysłach i oświeceniach; w duchu pojawia się na przykład słodycz miłości Bożej, wewnętrzny pokój, zachwyt umysłu, czystość myśli, rozkoszne rozpamiętywanie Boga, w zmysłach - przyjemne rozgrzewanie serca, napełnienie rozkoszą wszystkich członków, radosne wrzenie w sercu, lekkość i otucha, zadowolenie z życia, nieczułość na choroby i smutki. W oświeceniach - rozjaśnianie rozumu, zrozumienie Pisma Świętego, poznawanie mowy stworzenia, oderwanie od marności i poznanie rozkoszy życia wewnętrznego, wiara w bliskość Boga i Jego miłość ku nam.

 

19 апреля 2020 года - единственная надежда и спасение ддя дурного...

Иногда думаю о других и хотя у меня не складывается в голове, как люди могут так дурные решения принимать, то все таки одно остаются очевидным. Большинство живет так, потому что хотят так жить... Живут так, как им нравиться... Если кому то не нравиться жизнь, то он приложить все усилия, чтобы внести изменения, улучшения... и начнет с самого себя... только так... Самым дурным является человек без корней... для каждого разумного человека корнями являются родители, какими бы они не были... Кто кинул родителей, отвернулся от них, уже списал себя в этой жизни... Для него любой человек, родной или чужой, просто никто... и это вылезет раньше или позже... и хотелось бы одного посоветовать такому человеку. Друг! Живи один, не порти жизни других. Ты просто справедливо заслужил на такое наказание. Поставить себя в центре жизни, это самое страшное, и на сколько такое может ослепить, что виноваты все кроме виновного! Единственная надежда и спасение ддя дурного это покаяние!

 

19 kwietnia 2020 roku - skuteczny pocisk

Gdy ktoś mnie obrazi, częściej przyzywam imienia Jezusa Chrystusa; a wówczas zniewaga, gniew i pragnienie zemsty przechodzą i o wszystkim zapominam. Z duszy modlącego się z poznaniem, rozumieniem i wiarą wychodzi jakby pocisk, który rani aż do zniszczenia i rozbicia wrogie Bogu duchy, które nas chcą omotać więzami grzechu.

Mimo, że nie doszedłem jeszcze do nieustannej samoczynnej modlitwy duchowej, a nawet dzisiaj jestem bardziej przekonany o tym, że jest to praca na długie lata, to jednak jasno teraz rozumiem, co oznacza usłyszane przeze mnie powiedzenie Apostoła Pawła: "Nieustannie się módlcie" (1 Tes 5, 17).

 

16 kwietnia 2020 - пока 500 раз в день

"Иисусе, Сын Божий, помилуй меня грешного!"

Еще не дошел до 3000 раза в день хотя каждый день замечаю плоды внутренней молитвы сердца. Прежде всего восстанавливается "Я" возлюбленного. Восстановителем является Воскресший, а проявляется это в ощущении глубокого мира хотя вокруг одна "Санта Барбара". Затем собранность, отсутствие страха, отсутствие желания поддерживать какой либо обман и вид позора справедливости, типа дружбы, доброжелательности... Прозрачность это один из позитивов, хотя достигается путем страдания. Самый большой крест убедить себя в этом. Друг есть друг, враг есть враг. Держать по дальше волка в овечьей шкуре! Прийти к этому путем человеческий сил наверно возможно хотя сомневаюсь в успехе. Молитва сердца это скоростной поезд, но и здесь ничего не происходить без личной активности человека которая заключается в смирении... Множество утверждает, что меняет нас внешний мир (обстановка, люди). Это заблуждение! Если не меняется сердце, ничего не меняется. То, что выходит из человека, делает его добрым или злым, а то что заходить требует обработки. Угодно лучше пострадать за добрые дела, нежели за злые (позоры всякого типа).

 

11 kwietnia 2020 roku - po pierwszym tygodniu nieustannej modlitwy

Z początku rzecz szła dość pomyślnie. Potem poczułem wielki ciężar, lenistwo, nudę, dopadł mnie sen, zmęczenie i zaczęła mnie nachodzić chmara rozmaitych myśli. Otrzymałem następującą radę: "Umiłowany bracie, jest to wojna wydana ci przez świat ciemności, który niczego w nas się tak nie lęka jak modlitwy serca i dlatego wszelkimi sposobami stara się ci przeszkodzić i oderwać od poznawania modlitwy. Zresztą wróg działa nie inaczej, jak tylko z woli i dopustu Bożego, i tyle, ile potrzeba dla naszego dobra. Widać potrzeba ci jeszcze wypróbowania pokory, dlatego jest za wcześnie, abyś z nieumiarkowanym zapałem próbował się dostawać w wyższe obszary serca, bo mógłbyś popaść w duchowe łakomstwo. (…) Jest to rzecz naturalna, przychodząca z częstym ćwiczeniem i wysiłkiem, podobnie jak w przypadku maszyny, która po popchnięciu czy nadaniu siły kołu zamachowemu długo chodzi samoczynnie, a żeby przedłużyć jej poruszanie się, trzeba to koło smarować i popychać."

 

10 kwietnia 2020 roku - Wielki Piątek

Jezu Chryste, Synu Boży, ulituj się nad mną!

W Tobie jest moje wszystko, bez Ciebie jestem nikim. W Twoich ranach jest moje zdrowie. Umarłeś za mnie, abym żył na wieki.

Na początku Wielkiego Postu chodziłem Twoimi śladami, dotykałem miejsca Twojej śmierci, zmartwychwstania... całowałem je. Staliśmy w tłumie, przeciskaliśmy się wąskimi alejami Via Croce odmawiając drogę krzyżową. Towarzyszył temu hałas i głosy sklepikarzy, spojrzenia ludzi... Minęło zaledwie kilka tygodni od tej pielgrzymki... a dzisiaj zanurzam się w Tobie w pustych murach kościoła, przy udziale kilku osób, bez tłumów, ścisku, bez całowania... Wciąż jesteś Barankiem prowadzonym na rzeź; ludzki strach, wtedy i dziś, uczynił Cię zakładnikiem... wtedy wszystko zostało wytłumaczone i tak miało być w imię Prawa; obecne środki ostrożności są również odpowiedzialne i słuszne... wtedy Piłat umył ręce i zdjął z siebie odpowiedzialność za Twoją śmierć... a ja chociaż stoję przy Tobie ze sterylnymi rękami i w gumowych rękawiczkach, jestem winny Twojej śmierci, stokrotnie winny...

 

9 kwietnia 2020 roku - każda ludzka relacja jest zawodna

Każda ludzka relacja jest zawodna... nie ma się, co łudzić i oszukiwać, to jest czysta prawda. W obecnej sytuacji to widać jak na dłoni. W społeczeństwie zatracił się tradycyjny podział, jakim jest rodzina, przyjaciele, sąsiedzi; przyjął się za to nowy podział: zarażony albo zdrowy. Zdaje sobie sprawę, że przejaskrawiam i generalizuję rzeczywistość. Robię to celowo, bo jestem przekonany, że żniwo epidemii koronawirusa zbierze większe skutki na poziomie duchowym i ludzkim aniżeli materialnym. W chwilach próby widać jak na załączonym obrazku czyje nogi myje, pewnie oprócz własnych niczyje. Każda ludzka relacja jest zawodna, jedynie relacja z Bogiem jest niezawodna. Jezus pochyla się nad każdym; myje nogi każdego człowieka: zdrowego, chorego, zarażonego, konającego, tego, co się dobrze ma i tego, co się ma źle. To pociąga do naśladowania Boga i jestem owocem całkowitego zaufania, że tylko Bóg jest niezawodny.

 

8 kwietnia 2020 roku - świadomość bycia umiłowanym

Świadomość bycia umiłowanym jest nadrzędnym i permanentnym owocem modlitwy Jezusowej. Przy trudnych okolicznościach życia ta świadomość zostaje jakby wyciszona, okaleczona czy wręcz zrujnowana. Konsekwencje są dramatyczne: osamotnienie, wegetacja, desperacja, czasami depresja, brak ufności, a także utrata zdrowej oceny rzeczywistości. Odbudowanie świadomości bycia umiłowanym przywraca zdolność troski o siebie i własne serce, życie chwilą obecną, co w konsekwencji prowadzi do dojrzałych i odpowiedzialnych relacji i zaangażowania w dzieła miłosierdzia. Świadomość bycia umiłowanym nigdy nie prowadzi do zamknięcia w sobie i szukania siebie. Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Jeśli nie potrafię dojrzale troszczyć się o siebie, czy będę w stanie odpowiedzialnie zaopiekować się drugim człowiekiem? Wątpię, że jest to możliwe... ale modlitwa Jezusowa uzdatnia mnie do odpowiedzialnego i dojrzałego życia.

 

7 kwietnia 2020 roku - myśleć sercem

Umysł skorumpowany grzechem jest moim największym wyzwaniem. Zaczynam powoli rozumieć trzeci klucz modlitwy Jezusowej: wprowadź umysł do serca, ale jednocześnie mam świadomość, że będzie to praca na lata, jeśli nie na całe życie. Mój umysł zmanipulowany jest dzisiaj duchem tego świata, a mianowicie strachem o siebie, kalkulacjami, szukaniem własnej wygody w imię bezpieczeństwa, zagubieniem spowodowanym rozbieżnościami pomiędzy tym, co Boże, a tym, co kościelne. Modlitwa Jezusowa zdemaskowała dzisiaj te moje napięcia i przeszkody na drodze zjednoczenia z Bogiem, przylgnięciem do Jego woli. Wydaje mi się, że jednym z głównych wyzwań tej modlitwy jest ujarzmienie umysłu, całkowite wyzwolenie ze skorumpowania i zmanipulowania duchem świata doczesnego. Nie myśleć umysłem, ale myśleć sercem!

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 20