Kościół na Wschodzie
Z życia "małej trzódki" na Wschodzie

Intencja misyjna na styczeń 2012

Aby zaangażowanie chrześcijan na rzecz pokoju było okazją do dawania świadectwa o Chrystusie wszystkim ludziom dobrej woli.

Społeczność ludzką nieustannie rozdzierają konflikty wywołane niesprawiedliwością, egoizmem i nienawiścią. O przemocy dowiadujemy się z mediów i z najbliższego otoczenia: zniszczone życie, rozbite rodziny, podzielona społeczność, zatrute środowisko. Czy pokój, którego wszyscy łakną, jest w ogóle możliwy? Czy jego brak nie jest głównym zaprzeczeniem Odkupienia? Patrząc na to, co się dzieje, można stracić nadzieję. Ale przecież Bóg-Człowiek nie był w lepszej sytuacji. Rozpoczął działanie w społeczności podzielonej na biednych i bogatych, „sprawiedliwych” i „grzesznych”, wśród Narodu Wybranego i rzymskich okupantów, Żydów, Samarytan i pogan, niewolników i wolnych. Ludziom Jego czasu mogło się wydawać, że Dobra Nowina, tak jak On ją rozumiał, nie miała szans, by doprowadzić do jakichkolwiek zmian. Jednak Jego śmierć i zmartwychwstanie okazały się zwycięstwem – przyniosły pokój, ale najpierw w relacjach Boga z człowiekiem.

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei (1 P 1, 3). „Żywą nadzieję” trzeba wypraszać dla siebie, ale po to, by ją nieść innym. Zgnębionym uczniom wracającym do życia, które opuścili, by iść za Jezusem, nadzieję przywrócił sam Zbawiciel. Dzięki Niemu droga do Emaus stała się dla nich objawieniem. Rozpoznali Pana podczas Łamania Chleba i zawrócili, by opowiadać o Zmartwychwstałym. Potem Duch Święty dał należącym do Chrystusa odwagę, mądrość i zaangażowanie w dziele misyjnym. Każdy i każda z nas jest na końcu tego łańcucha. Trzeba budować więzi z ludźmi tęskniącymi za pokojem. Zaangażowanie na rzecz pokoju już jest dawaniem świadectwa ludziom dobrej woli o Jezusie Chrystusie. Mamy się stać świadkami Księcia Pokoju.


Aktualności

  • W ubiegłym tygodniu gościliśmy p. Elżbietę Langer. Bardzo dobrze oceniła prace na budowie w Schuchinsku i Oziornoje. Była to dla nas bardzo ważna wizyta. Zmotywowała nas do dalszej pracy.
  • W najbliższą niedzielę organizujemy modlitwę o jedność chrześcijan z udziałem przedstawicieli innych wspólnot religijnych. W przygotowanie tego spotkania bardzo aktywnie włączyła się młodzież.
  • Dzień życia Osób konsekrowanych (2 lutego) będziemy wspólnie przeżywać w parafii św. Antoniego w Kokszetau. Siostry z naszego dekanatu podczas Eucharystii odnowią swoje śluby zakonne.
  • Polecam książkę na zimowe dni Przemysława Słowińskiego pt. "Brzemię". W bardzo ciekawy sposób z obszernymi wątkami historycznymi opisuje życie Sługi Bożego ks. Władysława Bukowińskiego.
 
Cegiełka
Cegiełka na budowę kościoła


Drodzy Przyjaciele „Małej trzódki” na Wschodzie!

Bóg na wiele sposobów daje nam poznać, że chce mieć nowy kościół w Kazachstanie.

Prośba o budowę kościoła w Schuchinsku (rejon kokczetawski) jest jedną z najczęściej zanoszonych przez tutejszych wiernych. Od bardzo dawna czekają oni na dom Boży. Wielu z nich należy do pokolenia zesłańców, którzy trafili na tutejsze ziemie m.in. z Polski. Większość z nich umarła z pragnieniem nawiedzenia kościoła. Pragnienie budowy świątyni jest wciąż bardzo żywe, przechodzi z pokolenia na pokolenie

Zwracam się z ogromną prośbą do każdego o pomoc w budowie domu Bożego.

Dziękuję za każdą ofiarę przeznaczoną na ten cel i zapewniam o naszej modlitwie. Ludzie w Kazachstanie potrafią się modlić i wyproszą dla każdego z Was potrzebne łaski.

ks. Rafał Lar, misjonarz

 

Na zdjęciu stan budowy z 12 stycznia 2012 roku. Zakończyły się prace przy montażu kominów wentylacyjnych w części parafialnej. Trwają prace przy montażu kominu wentylacyjnego w kościele, folii i płyt pilśniowych. Ta część galerii jest stale uzupełniana nowymi ujęciamii, aż do zakończenia prac. Relacja po kliknięciu zdjęcia.

 
Moje marzenia o misjach

Marzenia o misjach sięgają czasów seminaryjnych. W głowie pozostały dwa zdania opiekuna naszego rocznika ks. Tadeusza Czakańskiego: "każdy ksiądz powinien pojechać na placówkę misyjną", "najlepiej po pierwszej parafii, bo później jest ciężko".

Więcej…
 
Kilka słów o sobie

Меня зовут Рафал Лар. Я родился двадцать четвёртого августа тысяче девятьсот семьдесят восьмого года в Пекарах Силезских. Я самый старший сын Барбары и Рышарда. В тысяча девятьсот восемьдесят пятом году я начал науку в неполной средней школе номер тринадцать в Пекарах Силезских, а после её окончания я поступил в общеобразовательный лицеи имени Йануша Корчака в Бжезинах Силеских. В тысяча девятьсот девяносто седьмом году я сдал экзамены на аттестат зрелости и я поступил в Духовную Семинарию в Катовицах. В две тысяче третьем году я защитил дипломную работу по догматике и я принял сан священника. В том же году я стал работать в приходе Святой Семьи в Тыхах. В две тысяче четвёртом году я поступил на факультет теологии в Силезскии Университет в Катовицах. В июне две тысяче шестом году я защитил лицензиат по теологии духовной, а в сентябре того же года я уехал работать в Казахстан.